|
poniedziałek, 02 maja 2011
I po urlopie :-(
Ale było cudownie!!! Ja jednak mogę być kurą domową i sobie siedzieć w domku i w ogródku. Sprzątać, malować, szyć i gotować. Dbać o każdą roślinkę, trawkę i sadzić nowe kwiatki. Cieszy mnie każdy pączek na drzewie i każde nowe wychodzące z ziemi warzywko. Po prostu swojskie, powolne wiejskie życie. Może nawet na traktorze mogłabym jeździć i orać. A może jakieś kurki czy kaczki bym hodowała? Ale niestety nie mogę. Praca, praca, praca.... bo trzeba za coś żyć a na wygraną w totka nie ma co liczyć. Nielepicki traktor mnie zafascynował :-)
środa, 27 kwietnia 2011
Urlop
Święta, święta i po świętach a teraz urlop. Tak zwany wypoczynkowy ale chyba tylko od pracy a nie od roboty :-) Zabieram się ostro do moich grządek, porządków i różnych takich czasochłonnych zajęć. Tym co w pracy życzę szybkiego upływu czasu a tym co w dalekich, rumuńskich górach życzę słonka i niezapomnianych wrażeń - bez misiów :-)
czwartek, 21 kwietnia 2011
WIELKANOC
Wielkanoc to taki mix święta chrześcijańskiego i tradycji ludowych. To radosne, kolorowe święta pełne nadziei na początek czegoś dobrego, nowego, ubrane w obrzędy i zwyczaje. To początek wiosny, budzenia się do życia, zmywania brudów i .......jedzenia pyszności z wielkanocnego stołu. W tym roku u mnie w domu pojawiła się nowa, świecka tradycja robienia Allelujków. Sprytne rączki zagniotły ciasto, wywałkowały placki, wykroiły foremkami cudeńka a potem je pięknie ozdobiły :-)
Tak pięknie też życzę zdrowia i radości, spokojnych rodzinnych chwil i podtrzymywania wielkanocnych tradycji. ![]()
wtorek, 19 kwietnia 2011
piątek, 15 kwietnia 2011
czwartek, 14 kwietnia 2011
Czwartek
Chyba jak większość Polaków mam dość trąbienia o Smoleńsku i wałkowania bezustannie tego samego od roku. Cały czas szukałam choć maleńkiej wzmianki o mojej koleżance Ewie Bąkowskiej, kobiecie o wielkim sercu dla bezdomnych i biednych, oddanej harcerce, wspaniałej koleżance i nie doczekałam się. Nikt nie pochylił się nad jej dobrocią i nie pokazał ludziom ile może uczynić cichy, nikomu nieznany szary pracownik Biblioteki Jagiellońskiej. Po wnuczce generała Smorawińskiego został w BJ ślad i pamięć w nas, jej koleżankach i kolegach. Bo pamięć o kimś to nie pomniki.
poniedziałek, 04 kwietnia 2011
:-)
Od jakiegoś czasu czytam bloga Kasi Tusk. http://www.makelifeeasier.pl/ Bardzo dobrze się go czyta i można coś dla siebie podpatrzeć z modowego gąszczu wiadomości. A poza tym jest na co popatrzeć bo Kasia wrzuca piękne zdjęcia. Rozgorzała dyskusja czy córka premiera powinna ubierać się w sieciówkach, czy nie stać ja na np. Armaniego? Nie widzę w tym nic niestosownego. To normalna dziewczyna i przypuszczam, że jeśli będzie miała ochotę ubrać się w ciuchy od znanego (czytaj drogiego) projektanta to się ubierze. To co pokazuje Kasia jest tak uniwersalne, że i ja i moje córki mogłybyśmy ubrać. I zjeść - bo podpowiada też fajne przepisy. Chciałam poczuć się trochę jak modelka i wystroiłam się w sobotni ranek do prac w ogródku i od razu przyszedł mi na myśl właśnie blog Kasi. Czym prędzej zamieszczam więc mój strój dnia jako pastisz a nie jako krytykę (Pastisz (z wł. pasticcio - pasztet) – odmiana stylizacji, utwór naśladujący istotne cechy jakiegoś dzieła lub stylu, zagęszczający je i uwydatniający. W przeciwieństwie do satyry uprawiany bywa w celu pochwały stylu, maniery danego pisarza, nie w celu jego krytyki). Kasiu pozdrawiam i tak trzymaj! ![]()
środa, 30 marca 2011
Bratki
Ale jest pięknie!!!! Kiedy słonko świeci to nawet problemy wydają się mniejsze. Świat budzi się do życia na całego. Nawet brud pozimowy nie razi w oczy. Dziś całe dopołudnie z moimi panami gospodarczymi sprzątałam ogród służbowy po zimie. Chłopy to chłopy - zastanawiali się poco komu te krzaki i te bukszpany i te irgi? Najchętniej to by trawę posiali i kosili raz na tydzień i kwita. A grabienie zeschłych liści to wogóle jakiś wymysł z kosmosu. Jutro ciąg dalszy bo niektóre miejsca nie widziały człowieka od paru lat. TANECZNICE ćwiczą nowe układy na fastiwal huculski i tak sobie myslę, że nowe tańce mogą być hitem. Fajnie się nam tańczy z Bogusią i wydaje mi się, że zmiana wyszła na korzyść. Wklejam moje ulubiona bratki ku uciesze tym, którzy cały dzień w biurach siedzą a szczególnie tym w dalekim Frankfurcie :-) ![]()
wtorek, 22 marca 2011
Małżeństwo
Patrząc w koło widzę coraz więcej znajomych bliższych lub dalszych i rodzinę bliższą lub dalszą, którzy nie wytrzymują próby czasu i rozstają się po latach. Nie ma idealnego związku czy to legalnego czy nie i nie ma co do tego żadnych złudzeń. Trzeba trudną drogę przejść i przeżyć mniej czy więcej ciężkich chwil. Każda z nich uczy nas jednak jak się z tego obronną ręką wywinąć i dalej żyć w zgodzie i porozumieniu. Nie ma na to też recepty bo każdy musi sobie wypracować swoje metody, które niosą skuteczność. Jedno wiem po latach, że oprócz trzymania za rączkę i przytulania, bardziej czy mniej wzniosłych słów, kwiatów i prezentów, całowania po rękach czy czymś tam innym najważniejsze jest stać się dla siebie przyjacielem. I może jeszcze jedno:
Małżeństwo doprowadza do tego, że ludzie zaczynają traktować siebie nawzajem jak przedmioty, będące ich własnością, a nie jak wolne osoby. Albert Einstein
poniedziałek, 21 marca 2011
Wagary
1 dzień wiosny i dzień wagarowicza - cudny dzień !!! Jak ja bym chciała móc iść na wagary !!! Ja i tak mam wagary od czynności domowych bo przyjechała moja mama i rozpieszcza nas gotowaniem obiadków i robieniem deserów. Ach !!! Raj na ziemi :-)
piątek, 18 marca 2011
czwartek, 17 marca 2011
Japonia
Tragedia wielka stała się w pięknej i jakże dla nas odległej kulturowo Japonii. Podziwiam spokój tych nieszczęśliwych ludzi i ich niebywałą dyscyplinę. Oczami wyobraźni widzę nasze społeczeństwo w obliczu takiej tragedii jak miota się w haosie i niezorganizowaniu. I oczywiście obwinianie rządzących bo to też byłaby wina Tuska według PIS-u. Mogę jedynie współczuć. ![]()
poniedziałek, 14 marca 2011
WIOSNA !!!!!
No w końcu jest - wiosna bo o niej myślałam i tęskniłam jak większość chyba ludzi. Precz z czapkami, swetrami i ciężkimi butami. Precz z herbatą z cytryną i nalewką imbirową. Teraz tylko sałata, pomidorki i lajtowe obiadki. Trzeba myśleć o bikini :-) TENECZNICE mają nowe spódnice i jest czym kręcić bo uszyte są z tysiąca falban. Piękności !!! Od początku marca mam kartę Multisport i odkrywam jej zalety. Śmiagamy sobie z Julką do Manufaktury zdrowia i pocimy się na zajęciach ile się da. Odkrywamy gdzie mamy mięśnie z zakwasami bo za każdym razem boli nas co innego. Taka karta to super wymysł i cały czas się zastanawiam jak to się opłaca. Płacę 40 zł/m-c i korzystam ile chcę.Rewelacja !!! Dziś znowu zumba - waka, waka eh,eh.....W programie "Bitwa na głosy" "Waka, waka" w wykananiu zespołu Halinki Młynkowej była rewelacyjna. Życzę więc pięknej wiosny i tej za oknem i tej wewnątrz nas. ![]()
wtorek, 08 marca 2011
8 marca
Kobietom, nie tylko na dziś, życzę radości i spokoju. Odkryłam trening radości z Zumbą i polecam !!!!! http://www.youtube.com/watch?v=tm7DyRjtWRc&feature=related ![]()
poniedziałek, 07 marca 2011
Pani Irena
Dziś pogrzeb niepowtarzalnej Ireny Kwiatkowskiej. Wielki żal zostaje po odchodzących ludziach i ciężko sobie w takiej chwili powiedzieć o radości obcowania z kimś kogo nagle zabraknie. Mieliśmy przyjemność podziwiać panią Irenę w jej niezapomnianych kreacjach i nie raz śmiać się do łez z jej specyficznie wypowiadanych tekstów. Pamiętam, jak przypadkiem usłyszałam wierszyk dla dzieci "Kurcze blade" i postanowiłam go odszukać i nauczyłam się na pamięć. Do dziś mam go w uszach a powiedziany przez p.Irenę to było - jest mistrzostwo świata. Pani Ireno w dowód pamięci o Pani przypominam go wszystkim tu zaglądającym. Wanda Chotomska
Kurcze blade
Kupił dziadek jajko w sklepie
Naglę co to, awantura
Kurcze blade kurcze blade
Złapał dziadek kurcze blade
Lepiej upiec kurcze blade
Bo uciekło z pieca dziurką
I zostało tylko piórko Piórko blade piórko blade Które zjadł na obiad dziadek
sobota, 05 marca 2011
Karnawał
No cóz - wszystko ma swój koniec żeby coś innego miało początek. Zawsze koniec karnawału to oprócz końca szaleństw, koniec zimy. W tym roku to nic z tego bo zapowiedzi synoptyków to jakiś koszmar. Mówią, że do końca marca tak może trzymać ten diabelny mróz. Niech go szlag..... Mnie za to dopadł jakiś wirus i powalił na łopatki. Z nosa mi cieknie, gardło mnie piecze a łeb mam jak sklep podczas wyprzedaży - dudni i pęka w szfach. Zamiast szaleństw karnawałowych mam miejscówkę przy kominku pod kocykiem. Flaszeczka się mrozi ale nie wiem czy aspirynę można popić alkoholem :-) Zażyję garść tabletek, wypiję herbatę z imbirem i lulu. Może jutro będzie lepiej bo na fitness jestem zapisana. Jak się zmęczę i wypocę to może wirusa zabiję? TANECZNICE miały dziasiaj tańczyć dla biznesmenów z Tenczynka ale wybrali starwę dla ciała a nie dla oka tak więc pijcie na zdrowie chłopaki :-) A miała być premiera nowych tańców więc duuuuuuuuuużo straciliście. Wracając do karnawału podrzucam do oglądnięcia maskę wenecką. Kiedyś fascynowały mnie - to takie małe dzieła sztuki.I pod każda ktoś ukrywa jakąś tajemnicę.
czwartek, 03 marca 2011
środa, 23 lutego 2011
poniedziałek, 21 lutego 2011
Zima :-(((((((
Wróciła jednak tak niechciana przez wszystkich i wcale nieproszona. A był moment, że myślałam już intensywnie o wiosnie i nawet jedna paczuszkę nasionek już kupiłam. Mądrzy ludzie mówią żeby nie chwalić dnia przed zachodem słońca, obiadu przed deserem a pracodawcy przed wypłatą ale nadzieja jest silniejsza od rozumu i nie daje racjonalnie mysleć - niektórym. Cieszmy się więc "po" a nie "w trakcie" i to nie tylko w sprawie wiosny!!!! Nasionka czekają w garażu a ja wskoczyłam znowy w kozaki - nie mogę na nie patrzeć i maślanymi oczami spoglądam na półkę z tenisówkami i baletkami. TANECZNICE mają w końcu swoją piękną gablotkę w Domu Kultury i dużo ćwiczenia bo parę wystepów się szykuje. Najbardziej cieszę się z Zorby, którego tańczymy bo to super taniec i żeby tylko zdążyć się nauczyć. A tak tańczą nasi mistzowie http://www.youtube.com/watch?v=AlNtTMJAQpg&feature=fvw Chyba się starzeję bo źle znoszę ostatnio samotność w domu. Zadzwonię zaraz do wuja Jana bo on jest całkowicie sam to niech choć pogada z kimś parę chwil. Może każdy z nas ma kogoś takiego?
poniedziałek, 14 lutego 2011
Walenty
![]() Dziś Walentynki więc tym którzy się kochają życzę spokojnej kontynuacji a tym którzy są w trakcie poszukiwań życzę sukcesów. Proszę też los abym już się już nie zakochała bo mam wszystko czego mi potrzeba :-)
czwartek, 10 lutego 2011
Wolność
Kończą się powoli ferie i czas na ciężką prac aż do czerwca - myślę o tych co do szkółki muszą wrócić. Taki ich los ale za to potem wakacje i wielka wolność. Co do tej wolności to patrzę na wydarzenia w Egipcie i myślę ile ludzie dla wolności są w stanie zrobić. W takim kraju jak Egipt, w dzisiejszych czasach, naprawdę musiało się źle dziać skoro ludzie zdobyli się na rewolucję. Podłoże ekonomiczne i społeczne okazało się dla egipcjan wystarczająco złe że wyszli na ulicę. Cały ten region to teraz jedno wielkie pole bitwy. Jeśli nawet coś tam się zmieni to co zrobić z tą wolnością? To trudne zadanie dla kogoś kto ogarnie ten tłum bo zawsze znajdzie się jakiś niezadowolony, z innym pomysłem na nowe rządy. Jesteśmy tego przykładem. Było skakanie przez płot, stan wojenny, wyzwolenie spod komunizmu i co? Mamy demokrację, której nie doceniamy tylko się kłócimy o duperele zamiast iść do przodu i cieszyć się wolnością. Taka wolność to trudna sprawa także dla tych co uciekali z kraju. Taka wolność to ciężka sprawa dla tych co się rozłączyli rozwodem. Naprzód trzeba mieć pomysł co potem a nie potem myśleć co robić. Na szczęście nie zamierzam szukać wolności bo mi dobrze z tym co mam i już. Wczoraj oglądnięty film "Londyński bulwar" - genialny zresztą jak dla mnie - pokazał też trochę takiej zdobytej wolności i to co się z nią dzieje. A Colin Farell to super aktor i wcale się nie dziwię pannie ABC że uległa takiemu pięknisiowi :-)
środa, 02 lutego 2011
Ferie
Zaczęło się wielkie feriowanie - huarrrrrrra. Odpoczną i wszystkie bachorki i ich cudowni, zmęczeni rodzice :-) Niech sobie jadą do babć czy gdzie tam chcą i nudzą się czy robią co chcą a potem niech wracają do swoich stęsknionych rodziców. Do czerwca daleko więc zdążą się sobą znowu nacieszyć. Występy TANECZNIC znowu okazały się sukcesem choć nogi się plątały to braw nie było końca. Podziwu godne jest to, że niektóre z nas, te nieco starsze dziewczęta, tańcząc dają z siebie wszystko a to naprawdę duży wysiłek. Po takim 15 minutowym bloku jesteśmy mokre i zasapane. Ci którzy nas oglądają, podziwiają ten wysiłek i przychodzą z miłym słowem. To fajne uczucie i naprawdę motywuje do nowych wyzwań. Wyglądamy naprawdę pięknie, i tak się też czujemy. Szykujemy się już na następny występ nie tylko z nowymi strojami ale też tańcami. Idzie wiosna ;-) więc idzie nowe :-)
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Koncert
Jestem pod wrażeniem naszego zabierzowskiego chóru i wczorajszego koncertu kolęd. Super śpiewają nasze kobitki a dodatek panów "z importu" dodał tylko piękniejszej barwy. Są ludzie co im się chce i to jest fajne. Siedzenie w domu z pilotem też jest OK ale na chwilę. Trzeba być aktywnym i już. Do czwartku już blisko i do kolejnego występu TANECZNIC. Szyją a raczej poprawiają się nasze spódnice i halki, które popisowo zchrzaniła krawcowa - no cóż, zdarza się. Może znów zarobimy jakiś grosz to kupimy sobie wypasione buty - to by było super. Za tydzień ferie i zima to chyba zwąchała bo spadł śliczny, świeżutki śnieżek. Kwinta się cieszy i dzieciaki a ja mniej bo łopata pójdzie dziś w ruch. Sesja w toku i studenci łażą z nieprzytomnymi oczami ale taki ich los. 3mam kciuki za mojego geografa! A dziś poniedziałek i znów długi tydzień przed nami - życzę łagodnego dojścia do piątku :-)
piątek, 21 stycznia 2011
Dzień Babci i Dziadka
Kochane te nasze babcie i dziadki i tylko szkoda, że są tak daleko. Nie można ot tak sobie podjechać na herbatkę i kawałek ciasta albo na świeże pierożki na obiad. Nie ma kto rozpieszczać naszych dzieci i opowiadać jaka to piękna była mam jak była dzieckiem. To super instytucja taka babcia-dziadek. Ale za to na wakacjach te oddalone babcie to skarb nieoceniony. Szanujmy więc te skarby i doceniajmy póki są. Ściskam nasze babcie i czasem sobie myślę jaką ja będę babcią? Miałam pisać o wstydzie jaki się we mnie zrodził w ostatnich dniach w odniesieniu do sprawy Smoleńskiej ale nie dziś. Niech te polityczne dziadki i babcie dziś świętują i pomyślą o przyszłości swoich wnuków aby nie musiały się za nich kiedyś wstydzić. A mojej Agusi ślę imieninowe
wtorek, 11 stycznia 2011
wtorek
No i zaczął się kolejny tydzień pracy i widoków żadnych na jakieś wolne chwile. Tak już będzie do kwietnia :-( Po prostu dzień świstaka codziennie - kawka, siusiu z psem, praca, obiad, kawka, spacer z psem.....Jedynie wiosna może spowodować ożywienie. Przy tej odwilży to tak jakby już miała być a tu jeszcze może posypać i to zdrowo. Z podziwem patrzyłam jak strażacy ratowali sarenkę płynącą na krze. Ile pracy i wysiłku włożyli w ratowanie tego biedactwa z narażeniem swego życia. Tylko człowiek człowiekowi wilkiem. A może to jest tak jak powiedział Mel Gibson w "Zabójczej broni" - człowieka zabiję ale psa???? nigdy w życiu. Coś w tym jest bo sama czasem mam ochotę kogoś tak palnąć a brak argumentów słownych rodzi chęć do mordu własnymi rękami. Moja nalewka z fig, herbaty earl gray, rumu i wódki stoi i nabiera mocy w słoju bo przed nami dłuuuuuuuugi, smutny i zimny styczeń więc patrząc na nią i codziennie potrząsając jakoś mi lepiej :-)
![]() |
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Muzycznie
Roślinki
Różności
Smacznie
Tańcująco
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||